Aktywizacja ludzi w ramach stowarzyszeń

SZACUNEK DO LUDZI I PRAWA POWINIEN BYĆ FUNDAMENTEM, NA KTÓRYM BUDOWANE JEST PAŃSTWO

Jak trudno jest w Polsce dojść swoich praw, wiedzą wszyscy ci, którzy mieli nieprzyjemność walki o swoje z dowolnym przeciwnikiem i sędziami w polskich sądach.
Słuchajcie, nie pomyliłam się. Całkiem świadomie napisałam o walce z sędziami, a nie przed sądami. Problem jest szczególnie poważny i bardzo widoczny, gdy po przeciwnej stronie sporu przed sądem jest instytucja publiczna, np. ZUS lub prezes KRUS, albo funkcjonariusz publiczny lub rodzina osoby uczestniczącej we władzy, powiązanej z władzą.

Niestety bardzo często jest tak, że funkcjonariusze publiczni, w tym sędziowie boga się nie boją, ludzi się nie wstydzą. Czują się tak pewnie, że stracili instynkt samozachowawczy. Nie biorą pod uwagę, że ich bezczelność, pogarda do człowieka i prawa mogą przyczynić się do wybuchu złości i agresji. Mogą doprowadzić do samosądów rozwścieczony tłum. Wtedy żadne układy i znajomości, towarzystwa wzajemnej adoracji nie pomogą nic.

Za doprowadzenie Polski do obecnego stanu pogardy funkcjonariuszy publicznych wobec zwykłych ludzi i prawa, w jakimś stopni odpowiedzialni jesteśmy wszyscy. To nasza bierność, nasze wycofanie, faktyczny brak kontroli społecznej władzy spowodowały, że układy i układziki umacniały się. Wzrastało zresztą u przedstawicieli państwa i instytucji publicznych bardzo słusznie poczucie bezkarności. Ludzie powiązani z władzą coraz bardziej osaczali nas, zawłaszczali przestrzeń publiczną, a my ciągle milczeliśmy i bardzo często dalej milczymy.
Oni zwyczajnie robią to, na co od lat im pozwalaliśmy i większość ludzi pozwala nadal.

Na szczęście część ludzi zrozumiała, że ogromna siła tkwi we wspomaganiu się , w łączeniu się. Bardzo popularna formą organizowania się ludzi, którzy nie dysponują pieniędzmi, stały się stowarzyszenia, których ciągle przybywa. W Polsce funkcjonują stowarzyszenia zwykłe i stowarzyszenia rejestrowane w KRS.

Nie raz już pisałam, że struktury organizacyjne grup ludzi i sposób rejestracji są rzeczą wtórną wobec aktywności, samorządności, siły, potencjału tkwiącego w ludziach.
Można stworzyć monstrualne stowarzyszenie i zarejestrować je w KRS, gdy ludzi będzie nawet dużo, będą pieniądze, a nie będzie pomysłów, gotowości do współpracy i współdziałania, będzie brakowało entuzjazmu, woli do działania, to prawdopodobnie taka organizacją nie będzie w stanie zrobić zbyt wiele, nie będzie w stanie wspomagać swoich członków, o osobach z poza grupy trudno nawet wspominać.

Proste struktury organizacyjne i aktywni, entuzjastycznie nastawieni, z pomysłami ludzie, w działalności publicznej podobnie jak w innych sferach życia są w stanie dosłownie góry przenosić, nawet gdy dysponują jedynie swoimi pieniędzmi, niewielkimi ilościami pieniędzy.

Bardzo dobrze się dzieje, że przynajmniej część ludzi organizuje się.
Próbuje pokojowymi metodami korzystając z obowiązujących przepisów dochodzić praw swoich i swoich znajomych.

Gdy nie udaje się zebrać minimum 15 osób, by stworzyć stowarzyszenie, które można zarejestrować w KRS, które daje większe możliwości działania, pozyskiwania funduszy na działalność, to gdy jest przynajmniej 3 osoby aktywne, można do urzędu gminy zgłosić powstanie stowarzyszenia zwykłego, gdy nie zostanie zakazana jego działalności w ciągu 30 dni, stowarzyszenie może rozpocząć pracę.
Cały materiał

Barbara Berecka