Brak wrażliwości, jedności i solidarności

A ONI ROBIĄ Z NAMI, NASZYMI RODZICAMI I DZIEĆMI, CO IM SIĘ TYLKO PODOBA!!!

Sprawa Daniela Kloca niestety bulwersująca, ale jednocześnie podobnych jej było i trwa w Polsce setki tysięcy o ile nie milionów, gdzie policjanci kłamią jak najęci, a sędziowie orzekają jak im się podoba. Tu przecież ot kilku lat każdy wyrok jest możliwy, brak słów. Sprawa daniela Kloca różni się tym od większości, że zatrzymanie zostało zarejestrowane przez dziennikarza kamerą i obiegło sieć, a mimo to policjanci bezkarnie kłamali przed sadem, a sędziowie orzekali jak chcieli. Co świadczy o totalnym rozkładzie państwa, którego po zapoznaniu się z sprawą można napisać, iż praktycznie już nie ma. Czy tu jeszcze kogoś dziwi, że z ofiary robi się przestępcę?

Praktycznie w większości prowadzonych spraw mechanizm jest ten sam. Osamotniony, pozostawiony sam sobie obywatel – nikt dla ludzi władzy z którym można robić co się chce, któremu można stawiać zarzuty do woli nawet bez dowodów lub na podstawie sfałszowanych dowodów. W Polsce prawo musi być przestrzegane tylko przez maluczkich. Inaczej jest z przedstawicielami państwa, samorządów i instytucji publicznych. W większości zupełnie bezkarni za przyzwoleniem większości obywateli pozostają samowolnie działający, często dyspozycyjni, notorycznie niedopełniający obowiązków i przekraczający uprawnienia funkcjonariusze publiczni czyli urzędnicy, policjanci, prokuratorzy i sędziowie, wszyscy ci którzy powinni stać na straży praworządności. Powinni!!!

W stronie Stowarzyszenia Przeciw Bezprawiu czytamy podsumowanie do sprawy Daniela Kloca, które wskazuje podłoże ogólne problemu pomiatania ludźmi i lekceważenia prawa:
”Niestety, także w tej sprawie okazało się, że każdy pokrzywdzony patrzy i interesuje się tylko swoją sprawą, uważając że jego sprawa jest pępkiem świata. Po raz kolejny pokrzywdzeni pokazali brak wzajemnej solidarności. A to w wyniku jej braku jesteśmy terroryzowani przez prokuraturę i sądy. Jak sprawa dotyczyła doktora G. i uzasadnienia wyroku to media grzmiały przez kilka dni, a jak policjanta składającego nieprawdziwe zeznania to sądy I i II instancji rżnęły głupa. Dlaczego nie ma zawiadomienia o fałszywych zeznaniach policjanta a prokuratura nie wszczyna sprawy o orzekaniu wbrew zasadom logicznego rozumowania i wbrew dowodom. Milczy też Rzecznik Dyscyplinarny Krajowej Rady Sądownictwa. Czy na tym ma w Polsce polegać niezawisłość sędziowska? I jeszcze jedno do czasu kiedy nie pokażemy naszej solidarności i nie będziemy masowo uczestniczyć jako publiczność w rozprawach sądowych a organizacje społeczne nie będą mogły być uczestnikami spraw – tak długo mafia prokuratorsko – sądowa będzie robiła co chciała”.

Słuchajcie, ja uważam, że wszystko rozbija się o brak wrażliwości, jedności i solidarności wśród zwykłych ludzi, w tym poszkodowanych. Przyzwolenie społeczne na gardzenie człowiekiem i prawem objawiające się poprzez bierność jest najpoważniejszym problemem. Uważam, że trzeba z pełną determinacją walczyć o swoje prawa, w swoich sprawach prosząc innych o pomoc i jednocześnie trzeba wspomagać innych, którzy również doświadczyli pogardy od polskich funkcjonariuszy publicznych, których prawa zostały zdeptane. Ci którzy mieli szczęście, im i członkom ich rodzin jeszcze się nic złego ze strony polskich funkcjonariuszy publicznych nie przydarzyło, nie mogą mieć pewności, gdy patologiczna sytuacja będzie trwała nadal, że ich lub ich bliskich nie dosięgnie niedopuszczalny sposób pracy i działania polskich funkcjonariuszy publicznych, nie mogą mieć pewności, iż z dnia na dzień nie zostanie zdemolowane życie ich i całej rodziny. Przecież oni podobnie jak Daniel Kloc mogą znaleźć się w niewłaściwym miejscu w niewłaściwym czasie.

Niestety często jest tak, że wbrew faktom i dowodom ludzie z najbliższego otoczenia nie ufają poszkodowanym przez funkcjonariuszy publicznych
, pozostawiają osoby w trudnych sytuacjach samym sobie. To jest straszna prawda o polskiej rzeczywistości, gdzie brakuje wrażliwości, jedności i solidarności, a jest milcząca i polityczna zgoda na to, by przestępcy byli urzędnikami, policjantami, prokuratorami i sędziami.
Czy zdajecie sobie sprawę jak nisko upadliśmy?
Ale przecież samych poszkodowanych jest bardzo dużo, ci którzy doznali osaczenia, pomówień, upokorzeń, totalnego bezprawia powinni jednoczyć się, łącznie stanowili by ogromną siłę, która byłaby w stanie wymusić zmiany.

Wiem, że wielu najpierw rozzłoszczą moje słowa. Sytuacja jest jednak bardzo poważna, patologie w państwie polskim sieją spustoszenie, demolują, a niektórym nawet zabierają życie. Niezbędne i konieczne
są bardzo szczere, choć może czasami bolesne rozmowy.
W większości przypadków, poza nielicznymi sytuacjami, nie może być tak, że poszkodowani stawiają się tylko w sytuacji ofiar i żądają pomocy od innych sami w zamian nie oferując nic, bo im się należy.
Tylko widzicie, obawiam się, że nikomu nic się nie należy. Większość ludzi, którzy pomagają innym, którzy działają w stowarzyszeniach też w jakoś sposób osobiście została dotknięta powszechnym bezprawiem jakie zadomowiło się w strukturach państwa polskiego. Nie można nikomu zapominać, że ci którzy pomagają często również potrzebują pomocy.
Państwo musi być dla obywatela

Proponuję tym, którzy uważają, że im się pomoc należy, by przynajmniej pomyśleli o tym, postawili się w sytuacji tych co pomagają.
Wyobraźcie sobie, że to Wy walczycie o swoje sprawy i jednocześnie pomagacie innym, którzy działania wspólne mają daleko z tyłu, bo dostrzegają tylko swoje sprawy, swoje problemy. Długo wytrzymalibyście walcząc o siebie i innych w osamotnieniu, gdyby ci którym pomagacie by Was zostawili samym sobie z ogromem pracy, zadań do wykonania?

Zatrzymanie Daniela Kloca

Ktoś powie, że w sprawie ważne są nie tylko wrażliwość, jedność i solidarność zwykłych ludzi. Przecież w ramach poszczególnych władz funkcjonują wewnętrzne kontrole. Według mnie na dzień dzisiejszy tak w Polsce jest, ale tylko teoretycznie rzecz ujmując. Praktycznie sytuacja kompletnie wymknęła się z poza jakiejkolwiek kontroli. Bez zdecydowanej i dużej presji społecznej nie ma szan na przywrócenie polskiemu wymiarowi sprawiedliwości bodaj podstawowych funkcji. Nie ma szans na naprawienie bodaj części wyrządzonych szkód. Większość osób decyzyjnych jest tak zdemoralizowana, nie szanuje ludzi i prawa, nie jest w stanie samodzielnie przywrócić wymaganych standardów pracy, nie jest w stanie oczyścić swojego środowiska z przestępców, którzy w trakcie pracy prawo łamią notorycznie.

Sprawa Daniela Kloca

Barbara Berecka