Zaproszenie do współpracy

PROSZĘ PRZEKAZYWAĆ DALEJ

WSZYSTKICH ZAINTERESOWANYCH ZAPRASZAMY DO WSPÓŁPRACY I WSPÓŁDZIAŁANIA na rzecz przywróceniu państwu
właściwej, służebnej roli wobec obywateli, w tym reformy wymiaru sprawiedliwości. Będziemy zajmowali się również aktywizacją obywateli i edukacją obywatelską.

W nowym zarządzie Stowarzyszenia, który nazywa się Radą Koordynacyjną wstępnie podzieliliśmy zadania. Całością prac Rady Koordynacyjnej kieruje Antoni Gut. Sprawami związanymi z polityką, uczestnictwem w wyborach zajmuje się Marek Ciesielczyk.
Ja odpowiedzialna jestem między innymi za działania w zakresie bardzo szeroko pojętej praworządności.
Wszyscy którzy mnie znają, doskonale wiedzą, że również bardzo zależy mi na wspomaganiu ludzi organizujących się w sferze publicznej, na podnoszeniu świadomości obywatelskiej poprzez prowadzenie planowej i ustawicznej edukacji obywatelskiej.

Bardzo liczymy jako Członkowie Stowarzyszenia na współpracę z ludźmi reprezentującymi różne środowiska, którym nie jest wszystko jedno, jak traktowani są Polacy, kto i jak rządzi państwem polskim.

Przydzielenie funkcji wiceprzewodniczącego Rady Koordynacyjnej osobie zajmującej się tematyką poświęconą wymiarowi sprawiedliwości,
działaniami na rzecz praworządności, jest bardzo świadomą decyzją Członków Stowarzyszenia Obywatelskiego OBURZENI, którzy byli obecni na ostatnim Walnym Zebraniu, w tym przedstawicieli Rady Koordynacyjnej. W ten sposób informujemy wszystkich, jak ogromną rolę jako OBURZENI przywiązujemy do przywrócenia praworządności w Polsce.

To co się dzieje obecnie w naszym Stowarzyszeniu, jest rodzajem nowego otwarcia. Oprócz powołanej na nowo Rady Koordynacyjnej, powołana została również na nowo Komisja Rewizyjna. Ciągle jeszcze w budowie mamy nową stronę internetową do zaglądania do której zapraszam http://www.oburzeni.pl/kontakt.html

Pozdrawiam,

Barbara Berecka

Wiceprzewodnicząca Rady Koordynacyjnej
Stowarzyszenia Obywatelskiego OBURZENI

kontakt@praworzadnosc.com
www.oburzeni.pl

Stowarzyszenia są organizacjami samopomocowymi

POMYŚLCIE O TYM, ŻE NIE TYLKO WY POTRZEBUJECIE POMOCY. PRZECIEŻ ABY BRAĆ, TRZEBA RÓWNIEŻ DAWAĆ, BY INNI MOGLI RÓWNIEŻ BRAĆ, BY NASTĘPNIE PONOWNIE MOGLI DZIELIĆ SIĘ, DAWAĆ

Wydaje mi się, że polski ruch stowarzyszeniowy jest już obecnie bardzo znaczącą siłą społeczną, jest bardzo ważny przy układaniu stosunków w polskim życiu publicznym. Mam przekonanie, że w Polsce funkcjonuje przynajmniej kilka stowarzyszeń na dźwięk nazw których, na dźwięk nazwisk co niektórych przedstawicieli poszczególnych stowarzyszeń tracą pewność siebie przedstawiciele tak zwanych elit, a w szczególności funkcjonariusze publiczni, w tym sędziowie, choć nie tylko.

Bardzo dobrze się dzieje, że zwykli ludzie organizują się i między innymi poprzez stowarzyszenia upominają się u funkcjonariuszy publicznych należnego szacunku do ludzi, zwykłych obywateli. Bardzo dobrze, że zorganizowane grupy ludzi coraz skuteczniej domagają się przestrzeganie prawa przez urzędników, policjantów, prokuratorów i sędziów.
Według mnie praca członków stowarzyszeń przynosi bardzo oczekiwane efekty w praktyce wykonywania prawa jak i w sferze świadomości obywatelskiej, której podnoszenie zostało w ostatnich latach prawie zupełnie zaniechane w państwowym systemie szkolnym.

W aktywnych osobach, członkach między innymi stowarzyszeń walczących z dość powszechnym bezprawiem w strukturach państwa polskiego, tkwią ogromny potencjał i siła, które kładą podwaliny do przemian w sposobie rządzenia Polską.
Praca przedstawicieli stowarzyszeń walczących z bezprawiem jest jednocześnie bardzo ważną cegiełką w budowaniu potencjału społecznego, jest praktyczną lekcją wychowania obywatelskiego. Pokazuje w praktyce, co to znaczy być świadomym, aktywnym, odważnym obywatelem.

Obok bardzo pozytywnego zjawiska integrowania się małych grup ludzi, które zyskują ogromne znaczenie w polskim życiu publicznym zarówno w sferze świadomości jak i praktyki, wykonywania prawa, które muszą przyczynić się do głębszej przebudowy stosunków społeczno – politycznych, sposobu rządzenia w kraju, obserwuję bardzo niepokojące postawy. Ogromna ilość osaczonych, poszkodowanych przez urzędników, policjantów, prokuratorów i sędziów Polaków myśli tylko o sobie, czeka, prosi o pomoc w zamian nie oferując często nic.

Słuchajcie, w ruchu stowarzyszeniowym nie spotkałam nikogo, kto nie dostałby „mocnego kopniaka” od przedstawicieli wrogiego zwykłym obywatelom i polskim firmom państwa. W większości przypadków są to ludzie, którzy nie dysponują obecnie zbyt dużą ilością pieniędzy, pisząc dyplomatycznie. Prawie każdy członek stowarzyszenia walczącego z pogardą wobec człowieka i prawa w strukturach państwa polskiego, to jest z reguły wieloletnia historia upokarzającej walki, wyniszczającej społecznie i finansowo całą rodzinę z pracującymi w sposób niedopuszczalny przedstawicielami aparatu państwa lub instytucji publicznych.

Tym którzy doświadczyli wiele zła, okazali się jednocześnie bardzo silni, walczą nie tylko o siebie, ale jednocześnie o zmianę sposobu traktowania ludzi i prawa przez funkcjonariuszy publicznych, budują fundamenty pod zmianę sposobu traktowania obywateli, tworzą podwaliny pod zmianę sposobu rządzenia krajem i społecznościami lokalnymi należy się szacunek, ale nie tylko. By efekty pracy były znaczące i korzystne dla większości konieczne, niezbędne jest wsparcie. Potrzebna jest pomoc w rozwijaniu i prowadzeniu działalności, która powinna być prowadzona z myślą o potrzebach zwykłych ludzi zarówno w wymiarze indywidualnym jak i grupowym.

Nie można zapominać, że stowarzyszenia są organizacjami samopomocowymi, a nie pomocowymi. W większości przypadków powinno być tak, że w zamian za oczekiwaną pomoc trzeba oferować coś od siebie. Oczekiwane i potrzebne są przecież różne formy wzajemnej pomocy, wspierania się. O odradzającej się autentycznej aktywności polskich obywateli, nie powinni zapominać również ci, którym się do tej pory jeszcze nic złego ze strony przedstawicieli instytucji publicznych nie przydarzyło.

Słuchajcie, nie może być tak, że ludzie godzą się, składają się poprzez podatki na olbrzymie wynagrodzenia dla swoich katów i jednocześnie wymagają bezpłatnej pomocy od przedstawicieli stowarzyszeń w zamian nie oferując nic. Śmiać mi się chce i jednocześnie płakać, gdy ludzie proszą przedstawicieli stowarzyszeń, by im pomogli bezpłatnie naprawić błędy sędziów lub adwokatów, którzy przecież z wzięli wielotysięczne wynagrodzenia za to, że nie robili tego, co do nich należy, a nawet bywa, że szkodzili zwykłym ludziom. Takie postawy wiodą wprost do zniszczenia odradzającego się ruchu obywatelskiego, który by się umacniać i rozwijać, potrzebuje wsparcia w różnych formach.
Wspierać ludzi pracujących w stowarzyszeniach można przecież poprzez przyłączenie się do nich, poprzez własną pracę. Można również pomagać finansowo.

Słuchajcie, nie ma nic za darmo. Organizowanie spotkań, szkoleń, pomocy prawnej, protestów, przygotowywanie materiałów informacyjnych itp. wszystko kosztuje. Nie można przecież wymagać, by ci którzy pracują, poświęcają swój czas, jeszcze z własnej kieszeni finansowali pomoc dla innych.

Uważam, że w Polsce nagromadziło się tak dużo zła, wyrządzono Polakom i polskim rodzinom tak dużo krzywd, iż nie da się ich ograniczyć przynajmniej w stopniu minimalnym, gdy przedstawiciele stowarzyszeń będą pracować tylko społecznie. Nawet najbardziej gorliwi i oddani społecznicy nie są oraz nie będą w stanie pomóc wszystkim poszkodowanym bez działań samopomocowych większości ludzi zainteresowanych zmianą obecnego stanu rzeczy.

Uważam, że większość poszkodowanych powinna pokrywać koszty obrony swoich praw lub przynajmniej włączyć się w zbieranie środków na ten cel. Najwyższy czas jest ku temu, by Polacy zaczęli zdawać sobie sprawę, iż do naprawy chorej sytuacji w kraju powinni wynająć sobie kompetentnych, odpowiedzialnych ludzi, którym nie jest wszystko jedno.
Dni Świadomości Prawnej w Lublinie
Świadomi sytuacji Polacy, którzy nie są w stanie wspierać ruchu stowarzyszeniowego poprzez swoją pracę, powinni rozważyć wspieranie finansowe wybranych stowarzyszeń działających na rzecz praworządności. Darowizny wcale nie muszą być duże. Spora część obywateli powinna czuć obowiązek wspierania działalności na rzecz zmian w Polsce, przywrócenia zwykłym obywatelom należnego im miejsca, tak by dawało się tu normalnie żyć. Myślę, że dla sporej liczby ludzi jest już oczywiste, że w Polsce istnieje konieczność przywrócenia w strukturach państwa i samorządów szacunku do ludzi i prawa, które możliwe jest między innymi poprzez kontrolowanie rządzących i systematyczne wywieranie presji, co robią już obecnie członkowie stowarzyszeń działających na terenie Polski.

Barbara Berecka