Demokracji nie można mylić z anarchią

DEMOKRACJI NIE MOŻNA MYLIĆ Z ANARCHIĄ CZY SAMOWOLĄ. TYLKO JAK JE ROZRÓŻNIAĆ, GDY NIE ROZUMIE SIĘ POSZCZEGÓLNYCH POJĘĆ?

Uważam, że bardzo wiele osób nie wie, jakie cech charakterystyczne są dla demokracji. Części ludzi nawet wydaje się, że w państwie demokratycznym można mówić, pisać i robić wszystko to na co mamy ochotę. Wyobrażacie sobie, jaki bałagan byłby, gdyby każdy robił to, co uważa za stosowne? Tylko wtedy, gdy każdy robi co mu się podoba, to jest anarchia, a nie demokracja, np. na drogach każdy jeździ jak chce. W stacjach telewizyjnych sceny mocno erotyczne od samego rana. W prasie, sieci zupełna samowolka. Chcielibyście takiego świata?- Ja nie.

Jeden z komentatorów na stronie postawił nam kilka zarzutów pod artykułem”Sprawy organizacyjno- techniczne”, że cenzura, niekonsekwencja i pewnie członkowie takiej, czy innej partii. Anonimowo, bez podpisu – można i tak. Wypowiedź mieści się w ramach dopuszczalnej krytyki, została opublikowana. Komentarz jest doskonałym przykładem na brak rozumienia demokracji. Dla nas jednym z przejawów demokracji jest prawo, które powinno być przestrzegane przez wszystkich. W demokratycznym państwie obywatel może działać przestrzegając ustalonych zasad, uwzględniając obowiązujące prawo, w tym prawa innych. Czyli jeżeli my, zdecydowaliśmy się prowadzić stronę, to musimy zadbać – aby treści w niej pojawiające się, nie naruszały obowiązującego prawa. Korzystając ze swoich praw, mogliśmy ustalić sposób komunikowania się z czytelnikami. Demokracja to nie samowola, która typowa jest dla anarchii.

Uważam, że warto pamiętać, iż system demokratycznego sprawowania władzy – nie jest równoznaczny z całkowitą wolnością obywateli. W państwach demokratycznych jest prawo, które w znaczny sposób ogranicza wszystkich obywateli – tych zwykłych, ale również tych sprawujących różne funkcje publiczne, zatrudnionych w strukturach państwa. Przynajmniej teoretycznie tak powinno być. Wszyscy powinni być wobec prawa równi, ale wszystkich również prawo w pewien sposób ogranicza, zabiera im część wolności, oczywiście teoretycznie rzecz ujmując.

W Polsce mamy ogromny problem z przestrzeganiem ustalonych zasad, prawa. Część ludzi ma takie przekonanie, że bez kręcenia, kombinowania, wręczania łapówek nie da się żyć. Myślę, że jest to jeden z polskich podstawowych problemów. Trzeba aby jak największa liczba Polaków zdała sobie sprawę z tego, że dość swobodne, często pogardliwe traktowanie ustalonych zasad w znaczący sposób przyczynia się do tego, iż w Polsce nie ma demokracji, że tkwimy w cywilizacyjnym ogonie Europy. Ogromna liczba ludzi młodych, wykształconych nie widzi dla siebie szansy na rozwój w tym naszym polskim bagnie. Ogromna emigracja – to bardzo poważny problem społeczny Polski. Wyjazd młodych, aktywnych ludzi, to ogromna strata potencjału ludzkiego, który tak bardzo potrzebny jest Polsce.

W Polsce potrzebna jest edukacja obywatelska. Musimy nauczyć się korzystania z naszych praw, musimy nauczyć się wymagać od ludzi władzy. Nie można liczyć na pozytywne zmiany w sposobie rządzenia bez aktywnego udziału w życiu społeczno – politycznym zwykłych obywateli. Do świadomości dużej liczby Polaków musi dotrzeć, że wiele da się zrobić. Musimy się nauczyć wymagać i żądać od rządzących, przedstawicieli samorządów – by wykonywali swoje obowiązki zgodnie z prawem. Ale my sami, zwykli obywatele również musimy przestrzegać ustalone zasady działania i postępowania.

Pewnie wielu pomyśli sobie – ale kobieta fantazjuje. Ja mam zaś takie pytania – próbowaliście, a może aktualnie próbujecie zgodnie z obowiązującym prawem zmienić coś w swoim środowisku? Może dochodzicie przed urzędami lub sądami swoich praw? Ilu jest takich, którzy nie poddają się – walczą do końca? Ilu z nas spróbowało coś zmienić? Jakie wsparcie otrzymują ludzie odważni, którzy przeciwstawiają się powszechnemu bezprawiu?

Gdy pracowałam z młodzieżą, zawsze na początku wyjaśniałam im – na czym polega demokratyczny styl kierowania. Informowałam ich, jakie mogą mieć prawa, ale przekonywałam również, że musi być równowaga – czyli obowiązki. Bo z demokracją jest tak, że trzeba umieć z niej korzystać. Są prawa dla jednostek i grup, które nie mogą naruszać praw innych. Nie ma nic za darmo. Za każdą rzecz ktoś musi zapłacić. Uczniom mówiłam, że to od nich zależy czy dostaną dużą swobodę do działania. Można się ze mną było nie zgadzać, ale trzeba było przedstawić przynajmniej w kilku zdaniach swój punkt widzenia, uzasadnić postawioną tezę. Uczniowie mogli mieć duży wpływ na przebieg zajęć. Przy planowaniu pracy i w trakcie zajęć musieli pamiętać o bezpieczeństwie, zadaniach do zrealizowania.

Czy wszyscy mamy upominać się o swoje prawa w Strasburgu?

Uważam, że znaczna część Polaków nie potrafi korzystać z danych szans. Ludzie nie zdają sobie często sprawy z tego, że nie może być demokracji, gdy zwykli ludzie są bierni, nie kontrolują władz, które z kolei robią co im się podoba nie licząc się ze zwykłymi obywatelami i obowiązującym prawe.
Myślę, że warto o tym pamiętać, że demokracji nie można mylić z anarchią. W demokracji ludzie mają wolność ograniczoną prawem, w tym przedstawiciele władz również. Brak zasad, zupełnie dowolny sposób działania może prowadzić jedynie do bałaganu, anarchii, samowoli, czego niestety bardzo mocno doświadczamy w ostatnim okresie czasu ze strony przedstawicieli państwa i samorządów.

Barbara Berecka