Jednomandatowe Okręgi Wyborcze

POWINNIŚMY MIEĆ MOŻLIWOŚĆ WYBIERANIA KONKRETNYCH OSÓB DO REPREZENTOWANIA NAS WE WŁADZACH

WYBRANI MUSZĄ ODPOWIADAĆ ZA SWOJĄ PRACĘ PRZED WYBORCAMI

Niestety większość osób zasiadających we władzach, nie interesuje się zwykłymi ludźmi. Ignorancja, lekceważenie, opieszałość ludzi władzy są nie do wytrzymania. Obecnie obowiązująca ordynacja wyborcza do Sejmu niestety konserwuje obecny układ polityczny, blokuje dostęp do Sejmu nowym ludziom z poza dotychczasowych układów władzy. W dużym stopniu, to nie my wybieramy, tylko przy obecnej ordynacji wyborczej za nas wybierają szefowie partii politycznych, którzy ustawiają poszczególnych kandydatów na odpowiednich pozycjach, na listach wyborczych. Gdyby były jednomandatowe okręgi wyborcze, to moglibyśmy głosować na konkretnych ludzi, którzy według nas nadają się do pełnienia funkcji publicznych.

Paweł Kukiz w Lublinie

Brak wiedzy w polskim życiu publicznym zastępowany jest niewiedzą i mitami. Bo obecna, korzystna dla elit władzy ordynacja wyborcza jest zgodna z Konstytucją, a jednomandatowe okręgi wyborcze były by sprzeczne? Ale może po kolei.
Do wprowadzenia jednomandatowych okręgów wyborczych niezbędna jest zmiana Konstytucji.
O co chodzi z tą Konstytucją? – Konkretnie chodzi o art. 96. 2. ” Wybory do Sejmu są powszechne, równe, bezpośrednie i proporcjonalne oraz odbywają się w głosowaniu tajnym”. Według tak zwanych specjalistów, problemem jest słowo ” proporcjonalne”, którego znaczenia nie wyjaśnia ustawa zasadnicza.

Pozwólcie, że dzisiaj uruchomię wodzę fantazji, słowo ” proporcjonalne” zostawię sobie na koniec rozważań.
Jak czytałam różne opracowania związane z tematem, to przyszła mi taka myśl do głowy, by postawić pytanie: – czy obecnie obowiązująca, bardzo skomplikowana ordynacja wyborcza, jak dość powszechnie wiadomo utrzymywana w interesie obecnych elit politycznych, przeciwko Polakom i Polsce nie narusza naszych konstytucyjnych praw?

Powiedzcie mi, czy polską racją stanu jest konserwowanie obecnego układu politycznego?

W zacytowanym artykule Konstytucji jest więcej słów niż to jedno, które rzekomo blokuje wprowadzenie jednomandatowych okręgów wyborczych. Przyjrzyjmy się czy obecna ordynacja jest zgodna z nimi, czyli z ustawą zasadniczą.

Wybory powszechne – czyli takie w których mogą wziąć udział wszyscy uprawnieni do głosowania obywatele.
Tu wszystko wydaje mi się być w porządku.

Wybory równe – każdy ma jeden głos, który ma taką samą wartość jak inne, pozostałe głosy.

Zapala się Wam już lampka ostrzegająca, że coś jest nie tak?
Czy mój lub Twój głos jest tyle samo warty, co głos D. Tuska, J. Kaczyńskiego, L. Millera, W.Pawlaka? Teoretycznie tak. Praktycznie śmiech na sali, śmiech jest oczywiście przez ogromne łzy. Liderzy partyjni decydują kto może kandydować, kto godny nie jest. Oni ustalają kolejność kandydatów na listach, swoich faworytów ustawiając na lepszych pozycjach.
Formalnie każdy z nas ma jeden głos, faktycznie na wynik wyborów liderzy partyjni mają znacznie większy wpływ niż zwykli obywatele.

Czy w takim stanie rzeczy można mówić, że w Polsce wybory do Sejmu są równe, że każdy ma głos o takiej samej wartości? Czy obecny stan rzeczy zgodny jest z Konstytucją?

Wybory bezpośrednie – to znaczy, że wyborcy osobiście oddają głosy. Wybory są jednostopniowe, czyli decyzja wyborcy jest jedyną i ostateczną.

Mam nadzieję, że przynajmniej części czytelników opadnie szczęka. Tak, dokładnie być powinno zgodnie z polską Konstytucją, że jest kandydat i są wyborcy dysponujący głosami tej samej wartości, nie powinno być żadnego wpływu partii, liderów partyjnych na listy. Nie powinno być zgodnie z Konstytucją żadnego pozycjonowania kandydatów. Układanie listy jest faktycznie pierwszym etapem wyborów. Występuje stopniowanie wyborów, pierwszy etap selekcji następuje przed zgłoszeniem kandydatów. Zwykli obywatele na to kto będzie startował, z jakiej pozycji nie mają wpływu.
Czy nie zaczyna się Wam również robić problem z powszechnością wyborów, bo mnie tak.
Wszyscy uprawnieni do głosowania nie biorą udziału w pierwszej selekcji wyborczej, w ustawianiu kandydatów na poszczególnych pozycjach, które jak powszechnie wiadomo mają duży wpływ na ostateczne wyniki wyborów.

Czy taki stan rzeczy jest zgodny z Konstytucją?

Myślę, że już w tym momencie wszyscy zainteresowani demokratyzacją kraju, przestrzeganiem prawa powinien zbierać siły zarówno partyjne jak i społeczne, aby podjąć działania na rzecz zmiany ordynacji wyborczej, która powinna być zgodna z Konstytucją, musi być narzędziem służącym ludziom i krajowi, a nie ludziom władzy.

Pamiętacie, że potrafię sama siebie wywołać do tablicy, namieszać jak mało kto?

Ostatnio mój klient z delikatnym uśmiechem na twarzy zapytał: czy ja się buntuję
– prowokacyjnie odpowiedziałam, że nie rozumiem pytania? – Człowieka znam od lat z takiej wyjątkowo spokojnej strony. – No bo widzi pani, jak się pani buntuje, to ja się przyłączam.
Władze muszą zdać sobie wreszcie sprawę z faktu, że bardzo spokojni, pracowici obywatele mają już dość poniewierania nami, osaczania nas przez państwo. Nowa ordynacja wyborcza do Sejmu mogła by stać się furtką, przez którą weszliby do polityki nowi ludzie. Nowi politycy, nowa jakość w Polityce są bardzo Polakom i Polsce potrzebne.

Ci, którzy piszą w sieci, wiedzą jak bardzo trudno przebić się z tekstami na temat życia społeczno – politycznego,
jak trudno zachęcić do dyskusji. Na początku funkcjonowania Iskier zwracałam uwagę, że krople drążą skały, iskry rozpalają ogień.
Mam nadzieję, że kropelki robią swoje. Uważam, że sporo iskier zostało rozrzucone po kraju. Mam nadzieję, że się tlą, trzeba dostarczyć im powietrza i powstaną całkiem fajne ogniska zapalne inicjatyw obywatelskich.

Paweł Kukiz z pomysłem Zmieleni
.pl myślę, że rozrzucił całkiem sporo bardzo aktywnych, rozpalających ogień iskier na rzecz zmiany ordynacji wyborczej, na rzecz podniesienia świadomości obywatelskiej, na rzecz zmiany sposobu rządzenia Polską.

Mam nadzieję, że przynajmniej część przedstawiciele elit politycznych nie jest przeciwko polskiej racji stanu? Przecież interesy ludzi władzy, ich rodzin i koleżeństwa są przecież znacznie mniej ważne niż interesy Polaków i Polski. Polityków musi być stać na taki gest, by uchwalić takie prawo, które otworzy dostęp do polityki nowym ludziom.

Ze słowem ”proporcjonalne” w Konstytucji w związku z wyborami nie widzę problemu. Zostało ono przez tych, którym jest na rękę utrzymanie obecnego stanu rzeczy normalnie zdemonizowane, nadmiernie wyeksponowane, podczas gdy inne wymogi prawne jak równość wyborów są zupełnie pomijane. Konstytucja nie precyzuje, jak należy rozumieć słowo „proporcjonalne”. Proporcjonalny – to wyrażający stosunek części do całości, do jakiś wielkości, zachowujących harmonijne proporcje. Można próbować zmienić Konstytucję, ale czy to nie będzie droga przez mękę, sposób na dalsze blokowanie zmian?

Dni świadomości prawnej w Lublinie


Trzeba przecież przygotować ordynację, która będzie uwzględniała potrzebę pobudzania potencjału społecznego w kraju,
która pozwoli wejść do parlamentu nowym ludziom, która spowoduje, że pojęciom wybory powszechne, równe, bezpośrednie przywróci się ich właściwe znaczenie. O demokratyzacji kraju, dostępności do bycia wybieranym też przydało by się pamiętać, podobnie jak o odpowiedzialności wybranych przed wyborcami najwyższy czas jest sobie przypomnieć.

Barbara Berecka

Jedna myśl nt. „Jednomandatowe Okręgi Wyborcze

Możliwość komentowania jest wyłączona.