List Otwarty

Stowarzyszenie Świetlik informuje że skutki społeczne niezrozumiałych działań sądów, prokuratury i wszelkich urzędów polegające na wydawaniu niesłusznych wyroków, pomówień, oskarżeń, czy decyzji wymagają pilnej niezależnej diagnozy obywatelskiej.

Stopień bezprawności wymiaru sprawiedliwości, prokuratury i urzędów osiąga od pewnego czasu stopień krytyczny, co na co dzień widzimy podczas naszych działań społecznych, naszej pracy i skalę zgłaszających swoje problemy przedsiębiorców oraz indywidualnych obywateli.
Wynika stąd konieczność utworzenia
Obywatelskiego Sztabu Kryzysowego ds. Monitoringu Zjawisk Niebezpiecznych Społecznie, utworzonego przez wszystkie fundacje, stowarzyszenia parające się tymi problemami.
Konfederacja tych wszystkich organizacji będzie miała na celu prowadzić prace w zakresie przeciwdziałania skutkom lekkomyślnych instytucjonalnych decyzji urzędniczych, sądowych, prokuratorskich. Uważamy, że należy stworzyć tzw. MAPĘ BEZPRAWIA, która będzie przedstawiała skalę i rodzaj bezprawnych, wyniszczających obywateli i przedsiębiorców działań w/w instytucji państwowych.

Dotychczasowy Pozorny Dialog Społeczny władzy z przedsiębiorcami i organizacjami społecznymi ma na celu jedynie skanalizowanie potencjalnego niezadowolenia, bo jego rezultat jest już z góry określony!

Mamy jako stowarzyszenia szczególne prawo do wypowiadania się w tej kwestii, bowiem od lat walczymy z tą patologią wymiaru sprawiedliwości, prokuratury i wszelkiej maści urzędami. Haniebne postępowania prokuratorskie, czy urzędnicze po nie mniej operetkowych wyrokach sądowych i ich następstw prawnych w postaci różnych sankcji. Pokrzywdzeni przedsiębiorcy i obywatele indywidualni PERMANENTNIE CIERPIĄ Z POWODU SZYKAN ZA DZIAŁALNOŚĆ GOSPODARCZĄ I SPOŁECZNĄ!
Gdyby nie wspaniała postawa różnych fundacji i stowarzyszeń obywatelskich, to dziś zarówno pokrzywdzeni przedsiębiorcy jak i obywatele byli by bez środków do życia.
Zarówno przedsiębiorcy jak i obywatele w wyniku bezmyślnych ale również i celowych działań tych instytucji, zostali obarczeni długami i odpowiadają za czyny, których nie są sprawcami.
W kolejce czekają represjonowani przez urzędy(zwłaszcza skarbowe) przedsiębiorcy, i inni….
Nieodzowne i pilne staje się więc stworzenie oddolnej inicjatywy społecznej, w skład której wejdą stowarzyszenia, fundacje , niezależni naukowcy i media oraz formalne i nieformalne organizacje oraz ruchy obywatelsko-społeczne,
których głos tzw.”władza” będzie musiała usłyszeć!!!

Samorządność i samokontrola

W DEMOKRACJI BARDZO WAŻNE SĄ SAMORZĄDNOŚĆ I SAMOKONTROLA

Nie można mówić o demokracji bez przekazania sporej części zadań, kompetencji obywatelom. Jednym z przejawów demokracji jest samorządność. Przejawem samorządności jest samokontrola.

Swoje zachowania może kontrolować człowiek lub grupa ludzi. Trudno mówić o przejawach demokracji, czy samokontroli, gdy w grupie nie ma opracowanych jasnych reguł działania, kontrolowania ustalonych sposobów pracy, przestrzegania ustalonych zasad.

Jeżeli obywatel jest świadomy, potrafi kontrolować swoje działania, zachowania, to nie ma potrzeby tworzenia dużej ilości instytucji kontrolujących obywateli. Podobnie będzie z grupami ludzi. Wewnętrzna organizacja grupy już narzuca ludziom pewne sposoby weryfikowania zachowań. Przecież można wręcz wprowadzić modę na przestrzeganie ustalonych zasad.

W Polsce elity polityczne, ludzie decydujący o kształcie struktur państwa pogubili się zupełnie. Po wojnie mieliśmy totalitarne państwo. Po upadku poprzedniego systemu miała być demokracja. Mówiono o wprowadzaniu demokracji i zwiększano systematycznie liczbę różnych instytucji państwowych. Znacznie wzrosła liczba różnego rodzaju funkcjonariuszy publicznych, którzy żyją na koszt podatników.

Uważam, że do tej absurdalnej sytuacji doszło z kilku powodów. Brak u ludzi, którzy dorwali się do rządzenia zwykłej ludzkiej przyzwoitości, poczucia obowiązku, poczucia odpowiedzialności, honoru.

Władza demoralizuje.
Część ludzi występujących pod sztandarami ”Solidarności” działało zgodnie z zasadą, że aby rozbić starą klikę – trzeba stworzyć nową, swoją klikę. Jak już dorwali się do władzy, to zaczęli obstawiać różne stanowiska swoimi. Poczuli przyjemność bycia elitą polityczną kraju. Zupełnie zapomnieli o zwykłych obywatelach, o koleżankach i kolegach, którzy z nimi walczyli o przemiany w Polsce.

Nie przeceniam wiedzy i inteligencji polityków. Trzeba to wreszcie powiedzieć – część z nich nie miała i nie ma pojęcia na czym polega demokracja. Bardzo wielu polityków, podobnie jak spora część społeczeństwa nie ma świadomości, że aby mówić o demokratycznym sposobie rządzenia, trzeba zostawić dużą swobodę obywatelom. Pozwolić ludziom, aby kontrolowali sami swoje działania. W demokracji powinny być ustalone proste, jasne sposoby postępowania, które łatwo jest zrozumieć. Trudno oczekiwać, aby człowiek nie rozumiejący ustalonych zasad przestrzegał je. Gdyby politycy wiedzieli, rozumieli, że poprzez tworzenie nadmiernej ilości skomplikowanego prawa kierują kraj w stronę totalitarnego systemu, może przynajmniej część z nich przeciwstawiła by się, tej jakże szkodliwej ”radosnej” twórczości.

Bardzo czekam na taki przełom, kiedy spora część Polaków w tym polityków, zainteresuje się samym pojęciem demokracji, zrozumie, iż przez lata unikano wyjaśniania pojęcia i tworzono państwo oparte na obowiązkach, nakazach, zakazach, które tłumią inicjatywę, aktywność obywatelską. Ogrom stworzonych przepisów, dublujące się instytucje, armia funkcjonariuszy państwowych są przejawem sposobu rządzenia, który ma cechy typowe dla systemów przeciwnych demokracji, który cechuje się dominacją jednych nad drugimi. To tak, jak w szkole. Przychodzi nauczyciel – mówi, że uczniowie mają być grzeczni i narzuca im co mają zrobić. Nie ma dyskusji, innowacji – trzeba postępować zgodnie z wytycznymi nauczyciela.

Myślę, że mało kto w Polsce zdaje sobie sprawę z faktu, iż struktury samorządowe są rzeczą wtórną, wobec samej idei samorządności. Uważam, że mamy za mało samorządności i o wiele za dużo kosztownych struktur samorządowych.

Zapraszamy do przenoszenia ognia i dmuchania

W Polsce mówi się o tym, że mamy demokrację. Nadmierna ilość uchwalonego prawa, ogromny, kontrolujący obywateli aparat państwa, nadmiar obowiązków nakładanych na ludzi świadczą o braku demokracji. Bez samokontroli i samorządności obywateli nie ma demokracji.

Barbara Berecka

Demokracji nie można mylić z anarchią

DEMOKRACJI NIE MOŻNA MYLIĆ Z ANARCHIĄ CZY SAMOWOLĄ. TYLKO JAK JE ROZRÓŻNIAĆ, GDY NIE ROZUMIE SIĘ POSZCZEGÓLNYCH POJĘĆ?

Uważam, że bardzo wiele osób nie wie, jakie cech charakterystyczne są dla demokracji. Części ludzi nawet wydaje się, że w państwie demokratycznym można mówić, pisać i robić wszystko to na co mamy ochotę. Wyobrażacie sobie, jaki bałagan byłby, gdyby każdy robił to, co uważa za stosowne? Tylko wtedy, gdy każdy robi co mu się podoba, to jest anarchia, a nie demokracja, np. na drogach każdy jeździ jak chce. W stacjach telewizyjnych sceny mocno erotyczne od samego rana. W prasie, sieci zupełna samowolka. Chcielibyście takiego świata?- Ja nie.

Jeden z komentatorów na stronie postawił nam kilka zarzutów pod artykułem”Sprawy organizacyjno- techniczne”, że cenzura, niekonsekwencja i pewnie członkowie takiej, czy innej partii. Anonimowo, bez podpisu – można i tak. Wypowiedź mieści się w ramach dopuszczalnej krytyki, została opublikowana. Komentarz jest doskonałym przykładem na brak rozumienia demokracji. Dla nas jednym z przejawów demokracji jest prawo, które powinno być przestrzegane przez wszystkich. W demokratycznym państwie obywatel może działać przestrzegając ustalonych zasad, uwzględniając obowiązujące prawo, w tym prawa innych. Czyli jeżeli my, zdecydowaliśmy się prowadzić stronę, to musimy zadbać – aby treści w niej pojawiające się, nie naruszały obowiązującego prawa. Korzystając ze swoich praw, mogliśmy ustalić sposób komunikowania się z czytelnikami. Demokracja to nie samowola, która typowa jest dla anarchii.

Uważam, że warto pamiętać, iż system demokratycznego sprawowania władzy – nie jest równoznaczny z całkowitą wolnością obywateli. W państwach demokratycznych jest prawo, które w znaczny sposób ogranicza wszystkich obywateli – tych zwykłych, ale również tych sprawujących różne funkcje publiczne, zatrudnionych w strukturach państwa. Przynajmniej teoretycznie tak powinno być. Wszyscy powinni być wobec prawa równi, ale wszystkich również prawo w pewien sposób ogranicza, zabiera im część wolności, oczywiście teoretycznie rzecz ujmując.

W Polsce mamy ogromny problem z przestrzeganiem ustalonych zasad, prawa. Część ludzi ma takie przekonanie, że bez kręcenia, kombinowania, wręczania łapówek nie da się żyć. Myślę, że jest to jeden z polskich podstawowych problemów. Trzeba aby jak największa liczba Polaków zdała sobie sprawę z tego, że dość swobodne, często pogardliwe traktowanie ustalonych zasad w znaczący sposób przyczynia się do tego, iż w Polsce nie ma demokracji, że tkwimy w cywilizacyjnym ogonie Europy. Ogromna liczba ludzi młodych, wykształconych nie widzi dla siebie szansy na rozwój w tym naszym polskim bagnie. Ogromna emigracja – to bardzo poważny problem społeczny Polski. Wyjazd młodych, aktywnych ludzi, to ogromna strata potencjału ludzkiego, który tak bardzo potrzebny jest Polsce.

W Polsce potrzebna jest edukacja obywatelska. Musimy nauczyć się korzystania z naszych praw, musimy nauczyć się wymagać od ludzi władzy. Nie można liczyć na pozytywne zmiany w sposobie rządzenia bez aktywnego udziału w życiu społeczno – politycznym zwykłych obywateli. Do świadomości dużej liczby Polaków musi dotrzeć, że wiele da się zrobić. Musimy się nauczyć wymagać i żądać od rządzących, przedstawicieli samorządów – by wykonywali swoje obowiązki zgodnie z prawem. Ale my sami, zwykli obywatele również musimy przestrzegać ustalone zasady działania i postępowania.

Pewnie wielu pomyśli sobie – ale kobieta fantazjuje. Ja mam zaś takie pytania – próbowaliście, a może aktualnie próbujecie zgodnie z obowiązującym prawem zmienić coś w swoim środowisku? Może dochodzicie przed urzędami lub sądami swoich praw? Ilu jest takich, którzy nie poddają się – walczą do końca? Ilu z nas spróbowało coś zmienić? Jakie wsparcie otrzymują ludzie odważni, którzy przeciwstawiają się powszechnemu bezprawiu?

Gdy pracowałam z młodzieżą, zawsze na początku wyjaśniałam im – na czym polega demokratyczny styl kierowania. Informowałam ich, jakie mogą mieć prawa, ale przekonywałam również, że musi być równowaga – czyli obowiązki. Bo z demokracją jest tak, że trzeba umieć z niej korzystać. Są prawa dla jednostek i grup, które nie mogą naruszać praw innych. Nie ma nic za darmo. Za każdą rzecz ktoś musi zapłacić. Uczniom mówiłam, że to od nich zależy czy dostaną dużą swobodę do działania. Można się ze mną było nie zgadzać, ale trzeba było przedstawić przynajmniej w kilku zdaniach swój punkt widzenia, uzasadnić postawioną tezę. Uczniowie mogli mieć duży wpływ na przebieg zajęć. Przy planowaniu pracy i w trakcie zajęć musieli pamiętać o bezpieczeństwie, zadaniach do zrealizowania.

Czy wszyscy mamy upominać się o swoje prawa w Strasburgu?

Uważam, że znaczna część Polaków nie potrafi korzystać z danych szans. Ludzie nie zdają sobie często sprawy z tego, że nie może być demokracji, gdy zwykli ludzie są bierni, nie kontrolują władz, które z kolei robią co im się podoba nie licząc się ze zwykłymi obywatelami i obowiązującym prawe.
Myślę, że warto o tym pamiętać, że demokracji nie można mylić z anarchią. W demokracji ludzie mają wolność ograniczoną prawem, w tym przedstawiciele władz również. Brak zasad, zupełnie dowolny sposób działania może prowadzić jedynie do bałaganu, anarchii, samowoli, czego niestety bardzo mocno doświadczamy w ostatnim okresie czasu ze strony przedstawicieli państwa i samorządów.

Barbara Berecka