Demokracji nie można mylić z anarchią

DEMOKRACJI NIE MOŻNA MYLIĆ Z ANARCHIĄ CZY SAMOWOLĄ. TYLKO JAK JE ROZRÓŻNIAĆ, GDY NIE ROZUMIE SIĘ POSZCZEGÓLNYCH POJĘĆ?

Uważam, że bardzo wiele osób nie wie, jakie cech charakterystyczne są dla demokracji. Części ludzi nawet wydaje się, że w państwie demokratycznym można mówić, pisać i robić wszystko to na co mamy ochotę. Wyobrażacie sobie, jaki bałagan byłby, gdyby każdy robił to, co uważa za stosowne? Tylko wtedy, gdy każdy robi co mu się podoba, to jest anarchia, a nie demokracja, np. na drogach każdy jeździ jak chce. W stacjach telewizyjnych sceny mocno erotyczne od samego rana. W prasie, sieci zupełna samowolka. Chcielibyście takiego świata?- Ja nie.

Jeden z komentatorów na stronie postawił nam kilka zarzutów pod artykułem”Sprawy organizacyjno- techniczne”, że cenzura, niekonsekwencja i pewnie członkowie takiej, czy innej partii. Anonimowo, bez podpisu – można i tak. Wypowiedź mieści się w ramach dopuszczalnej krytyki, została opublikowana. Komentarz jest doskonałym przykładem na brak rozumienia demokracji. Dla nas jednym z przejawów demokracji jest prawo, które powinno być przestrzegane przez wszystkich. W demokratycznym państwie obywatel może działać przestrzegając ustalonych zasad, uwzględniając obowiązujące prawo, w tym prawa innych. Czyli jeżeli my, zdecydowaliśmy się prowadzić stronę, to musimy zadbać – aby treści w niej pojawiające się, nie naruszały obowiązującego prawa. Korzystając ze swoich praw, mogliśmy ustalić sposób komunikowania się z czytelnikami. Demokracja to nie samowola, która typowa jest dla anarchii.

Uważam, że warto pamiętać, iż system demokratycznego sprawowania władzy – nie jest równoznaczny z całkowitą wolnością obywateli. W państwach demokratycznych jest prawo, które w znaczny sposób ogranicza wszystkich obywateli – tych zwykłych, ale również tych sprawujących różne funkcje publiczne, zatrudnionych w strukturach państwa. Przynajmniej teoretycznie tak powinno być. Wszyscy powinni być wobec prawa równi, ale wszystkich również prawo w pewien sposób ogranicza, zabiera im część wolności, oczywiście teoretycznie rzecz ujmując.

W Polsce mamy ogromny problem z przestrzeganiem ustalonych zasad, prawa. Część ludzi ma takie przekonanie, że bez kręcenia, kombinowania, wręczania łapówek nie da się żyć. Myślę, że jest to jeden z polskich podstawowych problemów. Trzeba aby jak największa liczba Polaków zdała sobie sprawę z tego, że dość swobodne, często pogardliwe traktowanie ustalonych zasad w znaczący sposób przyczynia się do tego, iż w Polsce nie ma demokracji, że tkwimy w cywilizacyjnym ogonie Europy. Ogromna liczba ludzi młodych, wykształconych nie widzi dla siebie szansy na rozwój w tym naszym polskim bagnie. Ogromna emigracja – to bardzo poważny problem społeczny Polski. Wyjazd młodych, aktywnych ludzi, to ogromna strata potencjału ludzkiego, który tak bardzo potrzebny jest Polsce.

W Polsce potrzebna jest edukacja obywatelska. Musimy nauczyć się korzystania z naszych praw, musimy nauczyć się wymagać od ludzi władzy. Nie można liczyć na pozytywne zmiany w sposobie rządzenia bez aktywnego udziału w życiu społeczno – politycznym zwykłych obywateli. Do świadomości dużej liczby Polaków musi dotrzeć, że wiele da się zrobić. Musimy się nauczyć wymagać i żądać od rządzących, przedstawicieli samorządów – by wykonywali swoje obowiązki zgodnie z prawem. Ale my sami, zwykli obywatele również musimy przestrzegać ustalone zasady działania i postępowania.

Pewnie wielu pomyśli sobie – ale kobieta fantazjuje. Ja mam zaś takie pytania – próbowaliście, a może aktualnie próbujecie zgodnie z obowiązującym prawem zmienić coś w swoim środowisku? Może dochodzicie przed urzędami lub sądami swoich praw? Ilu jest takich, którzy nie poddają się – walczą do końca? Ilu z nas spróbowało coś zmienić? Jakie wsparcie otrzymują ludzie odważni, którzy przeciwstawiają się powszechnemu bezprawiu?

Gdy pracowałam z młodzieżą, zawsze na początku wyjaśniałam im – na czym polega demokratyczny styl kierowania. Informowałam ich, jakie mogą mieć prawa, ale przekonywałam również, że musi być równowaga – czyli obowiązki. Bo z demokracją jest tak, że trzeba umieć z niej korzystać. Są prawa dla jednostek i grup, które nie mogą naruszać praw innych. Nie ma nic za darmo. Za każdą rzecz ktoś musi zapłacić. Uczniom mówiłam, że to od nich zależy czy dostaną dużą swobodę do działania. Można się ze mną było nie zgadzać, ale trzeba było przedstawić przynajmniej w kilku zdaniach swój punkt widzenia, uzasadnić postawioną tezę. Uczniowie mogli mieć duży wpływ na przebieg zajęć. Przy planowaniu pracy i w trakcie zajęć musieli pamiętać o bezpieczeństwie, zadaniach do zrealizowania.

Czy wszyscy mamy upominać się o swoje prawa w Strasburgu?

Uważam, że znaczna część Polaków nie potrafi korzystać z danych szans. Ludzie nie zdają sobie często sprawy z tego, że nie może być demokracji, gdy zwykli ludzie są bierni, nie kontrolują władz, które z kolei robią co im się podoba nie licząc się ze zwykłymi obywatelami i obowiązującym prawe.
Myślę, że warto o tym pamiętać, że demokracji nie można mylić z anarchią. W demokracji ludzie mają wolność ograniczoną prawem, w tym przedstawiciele władz również. Brak zasad, zupełnie dowolny sposób działania może prowadzić jedynie do bałaganu, anarchii, samowoli, czego niestety bardzo mocno doświadczamy w ostatnim okresie czasu ze strony przedstawicieli państwa i samorządów.

Barbara Berecka

Równość wobec prawa

DEMOKRACJA I PAŃSTWO PRAWA

Swoją działalność w sieci w ramach obecnego projektu Iskier1 rozpoczęłam od kilku materiałów na temat sposobów rządzenia, demokracji i państwa prawa. Choć minęło już ponad dwa i pół roku, materiały są ciągle aktualne. Internauci nawet prosili mnie, by je na nowo wyeksponowała, co z przyjemnością uczynię. Dzisiaj publikuję myślę, że bardzo ważny materiał na temat wręcz fundamentalny w demokratycznym państwie prawa: równości wobec prawa.

Jedną z fundamentalnych zasad państwa demokratycznego musi być faktyczna równość wobec prawa

Teoretycznie rzecz ujmujące z godnie z art. 1.  Konstytucji ?Rzeczpospolita Polska jest dobrem wspólnym wszystkich obywateli?. Zgodnie z artykułem 32. ?1. Wszyscy są wobec prawa równi. Wszyscy mają prawo do równego traktowania przez władze publiczne. 2. Nikt nie może być dyskryminowany w życiu politycznym, społecznym lub gospodarczym z jakiejkolwiek przyczyny.?
Jeszcze dwa moje ulubione artykuły ustawy zasadniczej: 7. ? Organy władzy publicznej działają na podstawie i w granicach prawa. Art. 37. Kto znajduje się pod władzą Rzeczypospolitej Polskiej, korzysta z wolności i praw zapewnionych w Konstytucji.?

Czytamy to, co chcielibyśmy przeczytać.  Uważam, że już na wstępie materiału, po zacytowaniu Konstytucji udało mi się udowodnić tezę postawioną w tytule , że fundamentem demokracji ? jest równość wobec prawa. Konstytucja gwarantuje równość obywateli, co leży u podstaw państwa demokratycznego.

Przepisy omawianego prawa to ?miód na serce?, ale do tytułu wrzuciłam jeszcze słowo faktyczna. Tu zaczynają się nam problemy. Bardzo słuszne postulaty zawarte w prawie, nie są stosowane w życiu codziennym. Publiczną tajemnicą jest, że w Polsce są równi i równiejsi. A z tym działaniem organów władzy publicznej na podstawie i w granicach prawa, to normalnie śmiech na sali. Odpowiedzialność za wydawane przez funkcjonariuszy publicznych decyzje, wyroki zgodnie z prawem ponosi skarb państwa. Odszkodowania płacone są z podatków, czyli my wszyscy, podatnicy płacimy kary za błędy urzędników, policjantów, prokuratorów, sędziów.

Osoby pracujące  w firmach prywatnych, przedsiębiorcy ponoszą odpowiedzialność za swoje działanie lub zaniechania. Ustawowo na część osób państwo nałożyło obowiązek ubezpieczania się od odpowiedzialności cywilnej w związku z wykonywanym zawodem, np. agenci ubezpieczeniowi, adwokaci, księgowi itd. Mam przekonanie, że w omawianym aspekcie można mówić o nierówności wobec prawa. Kowalski, gdy jest urzędnikiem, policjantem, prokuratorem lub sędzią, to nie płaci odszkodowań z własnej kieszeni za popełnione błędy, ale gdy ten sam Kowalski będzie prowadził działalność gospodarczą, to wtedy odpowiada już za swoje postępowanie. Gdzie tu jest równość? Jaka równość? Ci co pracują w sferze publicznej, którym powinno być wolno mniej, faktycznie są uprzywilejowani w sposób niedopuszczalny. Praktycznie mogą bezkarnie nie dopełniać obowiązków i przekraczać uprawnienia. Niczym szczególnym w Polsce przecież nie jest w praktyce nadużywanie stanowisk publicznych do celów osobistych i swojej grupy. Podczas gdy ludzie władzy robią co im się podoba, zwykli obywatele często są zupełnie bezradni, pozbawieni są niestety często jakichkolwiek praw.

Konstytucja art. 65. 4. ?Minimalną wysokość wynagrodzenia za pracę lub sposób ustalania tej wysokości określa ustawa?. Z brzmienia przepisu nie wynika, że mogą być ludzie, którzy w Polsce pracują bez wynagrodzenia. Tak jednak często bywa. Nie wiadomo dlaczego, prawo konstytucyjne obywatela jest mniej ważne od potrzeb ZUS. Sam fakt podjęcia aktywności zawodowej poprzez własną działalność gospodarczą powoduje konieczność opłaty składki na ZUS. Przedsiębiorcy często muszą oddać ostatnie zarobione pieniądze. A nawet mogą nie zarobić nic, a składkę ZUS zapłacić muszą. Funkcjonariusze publiczni mają w głębokim poważaniu fakt, że człowiek (przedsiębiorca) pracował i nie otrzyma wynagrodzenia, gdy odda pieniądze ZUS lub będzie nawet musiał pożyczyć pieniądze, by zapłacić daninę. Jaka to jest równość wobec prawa ? gdy prawa, potrzeby obywatela są mniej ważne od potrzeb jakiejś instytucji państwowej?

Czy zwykły obywatel jest tak samo traktowany przez urzędników, policjantów, prokuratorów, sędziów itp. jak ważni ludzi w środowisku lokalnym lub funkcjonariusze instytucji państwowych?
Czy nie jest tak, że w Polskiej rzeczywistości dobrze mają się różnego rodzaju układy i układziki?

Wszyscy spełniający kryteria naboru na określone stanowisko w instytucji państwowej mają takie same szanse na etat? Kompetencje, doświadczenie, przydatność do wykonywania pracy są głównymi czynnikami do zatrudnienia w instytucjach państwowych? Czy Wy lub wasze dzieci, czy wasze wnuki zostaną zatrudnieni, bo są bardziej przydatni niż, np. ubiegający się o etat syn wójta, burmistrza, sędziego, czy komendanta policji? Czy członkowie rządzących partii nie są preferowani przy obsadzaniu różnych stanowisk? Publiczną tajemnicą jest, że w znacznej większości w instytucjach państwowych zatrudnia się swoich, zaś zwykłym obywatelom pozostaje emigracja. Czy to jest równe traktowanie, czy to jest demokracja?

Liczne badania wskazują, że w Polsce mamy bardzo niski potencjał społeczny.
Czyli tylko niewielka liczba obywateli interesuje się życiem społeczno ? politycznym. Bardzo mało osób bierze aktywny udział w życiu społeczno ? politycznym. Te same badania mówią, że Polacy są w życiu prywatnym bardzo zaradni. Ostatnio OECD poinformowało, że według ich danych, polska administracja jest bardzo źle zarządzana, jednocześnie ta sama organizacja uznała, iż polscy przedsiębiorcy wyróżniają się na tle swoich kolegów z innych krajów. Czyli wniosek nasuwa się prosty. W strukturach państwa, trzeba by systematycznie zastępować ludzi, którzy nie potrafią zarządzać, sprawdzonymi ludźmi, którzy zdobyli doświadczenie w  biznesie. Proste i logiczne. Przed chwilą omawiałam sposób zatrudniania w instytucjach państwowych. Wiemy, że znaczna część kadry kierowniczej w różnego rodzaju urzędach, to ludzie z nadania partyjnego lub powiązani w inny sposób z władzą. Czyli żeby ich wymienić, trzeba by wymienić również rządzących. W zasadzie trzeba zacząć od rządzących. Tu doszliśmy do kolejnej olbrzymiej nierówność w życiu społeczno ? politycznym. Tak rządzącym ?zależy? na aktywizacji zwykłych obywateli, że partie reprezentowane w Sejmie uchwaliły sobie ustawę przyznającą im dotacje z budżetu. Czy równe szanse w wyścigu o mandat radnego, posła, senatora będą mieli bezpartyjny Malinowski, przedstawiciel pozaparlamentarnej partii i przedstawiciel partii reprezentowanej w parlamencie? Czy kompetentna, ale niestety słabo zarabiająca, źle ubrana pani może być konkurentką dla elegancko ubranej, korzystającej z rad speców od marketingu politycznego swojej koleżanki, która już piastuje  jakiś mandat,  np. posła? Jaka demokracja, jaka równość wobec prawa, gdy prawo nadaje przywileje?

Poprzyznawali sobie pensje w samorządach, parlamencie i innych instytucja państwowych, które są często po kilka razy wyższe od wartości wykonywanej pracy i płac na rynku. Służbowe telefony, samochody i inne przywileje. Podatniku płać, płacz i milcz. Jaka równość, jaka demokracja?

Uważam, że z przeprowadzonej analizy wynika jednoznacznie, iż w Polsce równość jest jedynie na papierze. Faktycznie w bardzo różny sposób obywatele są różnicowani, są równi i równiejsi. Najwięcej korzyści z tego patologicznego stanu rzeczy czerpią ludzie powiązani w różny sposób z władzą, dość szeroko pojętą ? czyli rządową i samorządową.

Zapraszamy do przenoszenia ognia i dmuchania

Uważam, że dla dobra nas wszystkich, dla dobra Polski ? najwyższy jest czas ku temu, by ten jakże patologiczny stan zacząć zmieniać. Tylko aktywność znacznej części świadomych obywateli jest w stanie rozpocząć przemiany. Nikt, niczego za nas nie załatwi. Szukajmy wśród siebie ludzi, którym można zaufać, organizujmy się.  Dość tego procederu z równymi i równiejszymi. Mamy przecież wszyscy równe prawa do godnego życia w naszym pięknym kraju.

Barbara Berecka

Czy mamy wszyscy upominać się o swoje prawa w Strasburgu?

POLSCY URZĘDNICY I SĘDZIOWIE NOTORYCZNIE NARUSZAJĄ PRAWO

SĄDNY DZIEŃ DLA ZUS, POLSKICH SĄDÓW, A W SZCZEGÓLNOŚCI WYDZIAŁÓW PRACY I UBEZPIECZEŃ SPOŁECZNYCH, RZĄDU, A W SZCZEGÓLNOŚCI MINISTERSTWA PRACY I POLITYKI SPOŁECZNEJ, KTÓRE POWINNO NADZOROWAĆ ZUS

URZĘDNICY ORAZ SĘDZIOWIE DEMOLOWALI ŻYCIE ZWYKŁYM LUDZIOM, ODBIERALI ŚRODKI DO ŻYCIA I NADAL POZOSTANĄ BEZKARNI?

Od lat zwykli obywatele, w tym ludzie zorganizowani w stowarzyszeniach alarmowali między innymi do nadzoru w ZUS, KRUS, ministra pracy i polityki społecznej, ministra rozwoju wsi i rolnictwa, premiera, Rzecznika Praw Obywatelskich, Prokuratora Generalnego, posłów, prezesów sądów, że zarówno pracownicy ZUS, KRUS oraz sędziowie wydziałów pracy i ubezpieczeń społecznych działają niezgodnie z prawem, ale niestety przedstawiciele poszczególnych władz mieli w głębokim poważaniu zwykłych ludzi i prawo.

Tylko wczoraj Europejski Trybunał Praw Człowieka wydał dziesięć niekorzystnych wyroków dla Polski w związku z naruszaniem prawa przez urzędników ZUS i sędziów wydziałów pracy i ubezpieczeń społecznych. To był czarny dzień, rodzaj pogromu, kompleksowej krytyki morale, samowoli, notorycznego naruszania prawa przez urzędników i sędziów.
Uważam, że nie po to mamy swoje państwo, a w nim rząd i sądy byśmy na skalę tak masową musieli szukać sprawiedliwości w instytucjach, trybunałach międzynarodowych.
Pojawiające się problemy muszą być rozstrzygane szybko i zgodnie z prawem.

Między innymi członkowie Stowarzyszenia Stop Bezprawiu – Lublin w maju bieżącego roku zwracali uwagę jak bardzo źle jest w zakresie stosowania i wykonywania prawa w instytucjach takich jak ZUS, KRUS i w wydziałach pracy i ubezpieczeń społecznych polskich sądów. Wysłany został list otwarty do posłów, Prokuratora Generalnego i Rzecznika Praw Obywatelskich „STANOWISKO W SPRAWIE POWSZECHNEGO BEZPRAWIA W POLSCE, W TYM MIĘDZY INNYMI W ZUS, KRUS I SĄDACH UBEZPIECZEŃ SPOŁECZNYCH” Stop Bezprawiu – Lublin.

Również w maju 2012 roku przeciwko bezprawiu w ZUS i sądach, a w szczególności w wydziałach ubezpieczeń społecznych na Śląsku protestowali przedstawiciele Stowarzyszenia Poszkodowanych Przedsiębiorców RP, których wsparli pod Oddziałem ZUS w Lublinie członkowie i sympatycy Stowarzyszenia Stop Bezprawiu – Lublin.

Jak to w Polsce w ostatnich latach bywa, nikt nie słucha zwykłych ludzi, działania przedstawicieli organizacji pozarządowych również na rządzących nie robią większego wrażenia.

Może przynajmniej ta czarna seria niekorzystnych dla Polski wyroków Europejskiego Trybunału Praw Człowieka poruszy serca i sumienia polskich funkcjonariuszy publicznych.
Wczoraj był normalny pogrom morale, samowoli jak i kompetencji zarówno urzędników ZUS, przedstawicieli rządu jak i sędziów wydziałów ubezpieczeń społecznych, którzy zajmowali się sprawami, które przegrała Polska przed Trybunałem i masą spraw podobnych. To co się stało wczoraj, powinno stać się punktem zwrotnym. Konieczne i niezbędne są odważne decyzje w związku z tak zwanym polskim systemem ubezpieczeń społecznych w którym panuje dość powszechne bezprawie, co potwierdzają wyroki Europejskiego Trybunału Praw Człowieka.

Znowu Europejski Trybunał Praw Człowieka staje po stronie obywateli Polski

Wobec tego co w ostatnich latach wyprawiali sędziowie wydziałów pracy i ubezpieczeń społecznych, urzędnicy ZUS, KRUS i nadzorujących odpowiednio instytucje ministerstwa pracy i polityki społecznej oraz ministerstwa rozwoju wsi i rolnictwa nie można przejść obojętnie.
Jak wskazują między innymi wyroki Trybunału w Strasburgu, ludzie ci nie wykonywali właściwie swoich podstawowych obowiązków, dostawali wynagrodzenie za pracę, której faktycznie nie wykonywali.

Najgorsze w sprawie jest to, że efektem bezprawnych działań urzędników i sędziów jest ogromna ilość krzywd wyrządzonych zwykłym ludziom, polskim przedsiębiorcom, polskim rodzinom.
Za tym co się działo i dzieje, idzie ogromne zniszczenie. Roztrwonione, zmarnowane zostało zdrowie bardzo wielu ludzi, zakłócone zostało życie wielu polskich rodzin, zlikwidowane zostało masę firm i miejsc pracy. Ludzie bez wyobraźni którzy rządzą Polską, urzędnicy i sędziowie zniszczyli mnóstwo potencjału tkwiącego w ludziach i kraju.

Barbara Berecka

Pytanie Rzecznika Praw Obywatelskich

RZECZPOSPOLITA POLSKA Warszawa, 25 września 2012 r.
Rzecznik Praw Obywatelskich
Irena Lipowicz
RPO-712890-V-12/ST
00-090 Warszawa Tel. centr. 22 551 77 00
Al. Solidarności 77 Fax 22 827 64 53
Pan Jan Vincent-Rostowski
Minister Finansów

Szanowny Panie Ministrze,
Przedmiotem analizy dokonanej w Biurze Rzecznika Praw Obywatelskich jest
zagadnienie kosztów egzekucji prowadzonej w trybie ustawy z dnia 17 czerwca 1966 r.
o postępowaniu egzekucyjnym w administracji (Dz. U. z 2005 r., Nr 229, poz. 1954 ze
zm.). W myśl art. 64c § 1 tej ustawy koszty egzekucyjne obejmują opłaty za czynności
egzekucyjne. opłatę manipulacyjną i wydatki egzekucyjne. Przedmiotem
zainteresowania Rzecznika Praw Obywatelskich jest zaś kwestia ustalania wysokości
opłaty manipulacyjnej oraz opłaty za czynności egzekucyjne.
W przypadku opłat za czynności egzekucyjne pobieranych w toku egzekucji
należności pieniężnych wątpliwości dotyczą tych opłat, która są określane stosunkowo
(art. 64 § 1 pkt 1-7, 11 i 12 ustawy o postępowaniu egzekucyjnym w administracji). W
myśl wymienionych powyżej przepisów w egzekucji należności pieniężnych pobiera się
za dokonane czynności egzekucyjne opłaty w następującej wysokości : 1) za pobranie
pieniędzy na miejscu u zobowiązanego – 5% kwoty pobranej należności, nie mniej
jednak niż 2 zł 50 gr; 2) za zajęcie świadczenia z ubezpieczenia społecznego – 4%
kwoty egzekwowanej należności, nie mniej jednak niż 1 zł 40 gr; 3) za zajęcie
wynagrodzenia za pracę – 4% egzekwowanej należności, nie mniej jednak niż 2 zł 50
gr; 4) za zajęcie innych niż wymienione w pkt 2 i 3 wierzytelności pieniężnych lub
innych praw majątkowych – 5% kwoty egzekwowanej należności, nie mniej jednak niż
4 zł 20 gr; 5) za zajęcie ruchomości – 6% kwoty egzekwowanej należności, nie mniej
jednak niż 6 zł 80 gr; 6) za zajęcie nieruchomości – 6% kwoty egzekwowanej
należności, nie więcej jednak niż 34 200 zł; 7) za odebranie zajętych ruchomości od
zobowiązanego – 5% kwoty wartości szacunkowej tych ruchomości, nie mniej jednak
niż 6 zł 80 gr; 8) za przeprowadzenie licytacji lub dokonanie sprzedaży egzekucyjnej w
inny sposób – 5% kwoty uzyskanej ze sprzedaży, nie mniej jednak niż 6 zł 80 gr; 9) za
spisanie protokołu o udaremnieniu przez zobowiązanego egzekucji z zajętych
ruchomości lub praw majątkowych przez ich usunięcie, zbycie lub uszkodzenie – 10%
wartości szacunkowej tych ruchomości, nie mniej jednak niż 13 zł 50 gr.
Z powyższego wynika, że jedynie w przypadku stosunkowej opłaty egzekucyjnej
pobieranej za zajęcie nieruchomości ustawodawca zdecydował się określić górną kwotę
tej opłaty (art. 64 § 1 pkt 6 ustawy o postępowaniu egzekucyjnym w administracji),
natomiast w pozostałych wymienionych przypadkach nie istnieje górna granica
pobierania opłaty egzekucyjnej (art. 64 § 1 pkt 1-5, 7,11 i 12 ustawy o postępowaniu
egzekucyjnym w administracji).
Z kolei zgodnie z art. 64 § 6 ustawy o postępowaniu egzekucyjnym w
administracji organ egzekucyjny pobiera opłatę manipulacyjną z tytułu zwrotu
wydatków za wszystkie czynności manipulacyjne związane ze stosowaniem środków
egzekucyjnych. Opłata ta wynosi 1% kwoty egzekwowanych należności objętych
każdym tytułem wykonawczym, nie mniej jednak niż 1 zł 40 gr.
Pamiętać również należy, że w myśl art. 64d § 1 ustawy o postępowaniu
egzekucyjnym w administracji kwoty opłat za czynności egzekucyjne (również te
minimalne wymienione powyżej) ulegają podwyższeniu w stopniu odpowiadającym
wzrostowi cen towarów i usług konsumpcyjnych wynikających ze wskaźnika cen i
towarów konsumpcyjnych ogłaszanego przez Prezesa Głównego Urzędu Statystycznego
w formie komunikatu w Dzienniku Urzędowym ?Monitor Polski”. Podwyższenie kwot
opłat za czynności egzekucyjne następuje z ostatnim dniem kwartału następującego po
kwartale, w którym wzrost cen towarów i usług konsumpcyjnych, liczony od dnia 1
stycznia 2002 r. przekroczył 20% lub wielokrotność tej wielkości (art. 64d § 2 ustawy o
postępowaniu egzekucyjnym w administracji).
Wskazuje się (por. W. Grześkiewicz, ?Komentarz do ustawy o postępowaniu
egzekucyjnym w administracji”, LEX/el.), że opłaty za czynności egzekucyjne stanowią
swoiste wynagrodzenie dla organu egzekucyjnego za zastosowanie konkretnych
środków egzekucyjnych czy też za dokonanie czynności egzekucyjnych. Natomiast
opłata manipulacyjna jest odrębną opłatą egzekucyjną pobieraną niezależnie od innych
opłat. Opłata ta jest naliczana we wstępnej fazie postępowania egzekucyjnego wraz z
wszczęciem egzekucji. Stanowi ona zwrot kosztów poniesionych przez organ
egzekucyjny za wszelkie czynności manipulacyjne dokonane w toku egzekucji.
Takie jak wskazano powyżej ujęcie wymienionych opłat, a więc powiązanie ich z
kategorią wynagrodzenia oraz zwrotem kosztów powoduje, że musi zachodzić
uchwytny związek pomiędzy wysokością tych opłat, a nakładem pracy pracowników
organu egzekucyjnego poniesionym w toku stosowania środków egzekucyjnych
(dokonywania czynności egzekucyjnych) czy też poniesionymi kosztami. Opłata
egzekucyjna jest bowiem pobierana ?za dokonane czynności egzekucyjne”, zaś opłata
manipulacyjna jest pobierana ?z tytułu zwrotu wydatków”. Nie oznacza to oczywiście,
iż w obu tych przypadkach powinna zachodzić pełna ekwiwalentność. Jednakże -
zdaniem Rzecznika Praw Obywatelskich – taka konstrukcja wymienionych opłat
zakłada, że nie jest ona całkowicie oderwana od wydatków ponoszonych przez organ
egzekucyjny oraz od pracochłonności dokonanych czynności egzekucyjnych.
Tymczasem w przypadkach określonych w art. 64 § 1 pkt 1-5, 7, 11 i 12 oraz § 6
ustawy o postępowaniu egzekucyjnym w administracji ustawodawca wprowadzając
stosunkowe opłaty zrezygnował z równoczesnego określenia ich górnej granicy. W
istocie więc w tym zakresie zaniechanie ustawodawcy oznacza, że nie istnieje narzędzie
prawne zapobiegające pobieraniu nadmiernych opłat w toku postępowania
egzekucyjnego w administracji.
W tym miejscu warto wskazać na przepisy regulujące opłaty egzekucyjne
pobierane w toku egzekucji prowadzonej na podstawie Kodeksu postępowania
cywilnego. Przepisy te (art. 49 ust. 1 i 2 ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 r. o
komornikach sądowych i egzekucji – Dz. U. z 2011 r. Nr 231, poz. 1376 ze zm.)
wprowadzając w sprawach o egzekucję świadczeń pieniężnych stosunkowe opłaty
egzekucyjne, określają równocześnie ich górną granicę.
W ocenie Rzecznika Praw Obywatelskich zastosowana przez ustawodawcę w
przepisach art. 64 § 1 pkt 1-5, 7, 11 i 12 oraz § 6 ustawy o postępowaniu egzekucyjnym
w administracji konstrukcja opłat egzekucyjnych oraz opłaty manipulacyjnej narusza
standardy konstytucyjne. Przede wszystkim pozostaje ona w kolizji z wynikającą z art.
2 Konstytucji RP zasadą zaufania jednostki do państwa i stanowionego przez nie prawa.
Zasada ta zwana także zasadą lojalności państwa względem obywateli, ściśle wiąże się
z bezpieczeństwem prawnym jednostki. Prawodawca nie może, mając na względzie
wymienioną zasadę, w sposób dowolny kształtować treści obowiązujących norm
prawnych, traktując je jako instrument do osiągnięcia celów, które sobie dowolnie
wyznacza.
W świetle powyższego, skoro ustawodawca przyjął, co znalazło swój wyraz w
treści ustawy, że kwestionowane opłaty pobierane są ?za dokonane czynności
egzekucyjne” oraz ?z tytułu zwrotu wydatków za wszystkie czynności manipulacyjne”,
to wysokość pobieranych opłat musi – jak już wskazano – pozostawać w dającym się
zweryfikować związku z tymi czynnościami i wydatkami. W doktrynie wskazuje się (A.
Krzywoń, ?Podatki i inne daniny publiczne w Konstytucji RP”, Wyd. Sejmowe ,
Warszawa 2011, s. 46), że ?(…) wyróżnikiem opłaty w czystej postaci jest również
ekwiwalentność świadczeń, polegająca na tym, że wartość świadczenia jednostkowego
powinna odpowiadać wartości świadczenia publicznego.” Tymczasem brak górnej
granicy wysokości opłat stosunkowych powoduje, że opłaty te w określonej sytuacji
(wysoka kwota egzekwowanej należności) tracą swoją pierwotną, wyznaczoną przez
ustawę funkcję i stają się kolejnym, tyle że ukrytym podatkiem.
Takie działanie ustawodawcy – w ocenie Rzecznika – narusza zasadę zaufania
obywateli do państwa i stanowionego przez nie prawa. Ustawodawca posługując się
pojęciem ?opłaty” wprowadza bowiem w rzeczywistości kolejne obciążenie fiskalne.
Uwagi powyższe przedstawiam Panu Ministrowi stosownie do art. 16 ust. 2 pkt 1
ustawy z dnia 15 lipca 1987 r. o Rzeczniku Praw Obywatelskich (Dz. U. z 2001 r.. Nr
14, poz. 147 ze zm.) z prośbą o zajęcie stanowiska, a także -jeśli Pan Minister podzieli
te uwagi – z prośbą o podjęcie działań w celu zmiany krytykowanego stanu prawnego.
Łączę wyrazy szacunku
/-/ Irena Lipowicz

Źródło http://www.rpo.gov.pl/

Oświadczenie w sprawie Prezesa SO w Gdańsku

Oświadczenie ogólnopolskich Stowarzyszeń Przeciw bezprawiu w sprawie Prezesa SO w Gdańsku Ryszarda Milewskiego.

Prezes Sądu okręgowego w Gdańsku ? sędzia Ryszard Milewski dokonując ustaleń – w rozmowie z rzekomym urzędnikiem Kancelarii Premiera naruszył nie tylko sędziowską niezawisłość ? zapisaną w Konstytucji RP, ale obnażył prawdziwy stan etyczny swojego środowiska.

Dla Stowarzyszenia Przeciw Bezprawiu postawa sędziego Ryszarda Milewskiego nie jest zaskoczeniem. Od lat obserwujemy pracę polskich sądów i zwalczamy przypadki jawnych patologii w nich występujących. Zgromadzone przez nas dane pozwalają z całą odpowiedzialnością stwierdzić, że ?Etyka Milewskiego? dominuje w polskim wymiarze sprawiedliwości.

W tej sytuacji nawet uczciwi i niezależni sędziowie stają się marginesem, a środowisko sędziowskie jako całość ulega od lat szybkiej moralnej degradacji popadając w uzależnienie od administracji, biznesu, czy mafii.

Przyczyną tego stanu sądownictwa i wymiaru sprawiedliwości jest konstytucyjnie zagwarantowany brak jakiejkolwiek zewnętrznej kontroli nad działalnością sędziów. Doprowadziło to do licznych przypadków sądowo – prokuratorskiego bezprawia i przyniosło wymierne szkody tysiącom obywateli.

Domagamy się zatem:

1. Pilnego zbadania podnoszonych przez nasze stowarzyszenia od lat przypadków sądowo-prokuratorskiego bezprawia przez parlamentarno-społeczną komisję powołaną z udziałem przedstawicieli stowarzyszeń;
2. Opracowania ? w szerokiej społecznej dyskusji ? propozycji ustrojowych zmian w wymiarze sprawiedliwości, przy czym uważamy, że zgodnie z fundamentalną zasadą demokracji konieczne jest ustanowienie zewnętrznej, społecznej kontroli nad działaniem sędziów;
3. Zmiany w ustawie o ustroju sądów, polegającej na wprowadzeniu odpowiedzialności karnej sędziów za przypadki jawnie bezprawnych wyroków. W tym zakresie pierwszym krokiem powinno być obciążenie kosztami jakie Rzeczpospolita musiała wypłacić z tytułu wyroków uchylonych w Trybunale w Strasburgu, sędziów którzy te wyroki wydali.

Jerzy Jachnik ? z up. Stowarzyszenia Przeciw Bezprawiu w Bielsku-Białej Janusz Sanocki – z up. Stowarzyszenia Obywatele Przeciw Bezprawiu w Nysie
Krzysztof Musialski – z up. Stowarzyszenia Przeciw Bezprawiu w Katowicach

Zapraszamy inne stowarzyszenia do podpisania oświadczenia poprzez przekazanie informacji e-mailem na adres: info@aferyibezpraawie.orgs